Na przekór zimie zróbmy na święta złociste jak słońce na wiosnę muffinki z równie wiosenną dekoracją. Z pewnością niejeden z was ma jeszcze w swojej spiżarni dynię (ja miałam). Zjedzmy zimowe zapasy, może wtedy szybciej przyjdzie do nas wiosna. Ciasto jest niewiarygodnie wręcz złociste, delikatne jak puch i naprawdę przepyszne. Przepis (znacznie zmodyfikowany) od evenki.
Przepis na ok. 19 szt.
2 szklanki mąki pszennej
1 i 1/2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
200 g masła (miękkiego)
1 szklanka cukru
3 jajka
1 i 1/3 szklanki puree z dyni (ok. 320 ml)
Wszystkie składniki umieścić razem w misce, zmiksować. Wykładać do form muffinkowych do ok. 3/4 wysokości. Piec ok. 25 minut w 180°C.
Wystudzone pokryć lukrem , szybko posypać zielonym kokosem. Motylki zrobiłam z pociętych tęczowych żelek zozole i całych migdałów.
śliczne! :))
OdpowiedzUsuńale u Ciebie dzisiaj kolorowo! uwielbiam dyniowe wypieki :)
OdpowiedzUsuńŚliczne, takie wiosenne :-)
OdpowiedzUsuńJa też mam jeszcze zapas dyni. Mówisz, że trzeba się go "pozbyć" ? ;-)
pięknie ozdobione, muszą być smaczne:)
OdpowiedzUsuńjakie piękne! szkoda, że za oknem śnieg :(
OdpowiedzUsuńjakie cudaśne, zjawiskowe:)
OdpowiedzUsuń