800 g kwaśnej śmietany (2 opakowania po 400 g)
2 opakowania budyniu waniliowego
4 białka
200 g malin
1 szklanka cukru
1 paczka okrągłych biszkoptów
Maliny zmiksować blenderem. Białka ubić na sztywną pianę. Śmietanę, budynie, cukier, zmiksowane maliny i cukier waniliowy dobrze zmiksować. Dodać ubitą pianę z białek, delikatnie wymieszać łyżką. Tortownicę o średnicy 24 cm wyłożyć okrągłymi biszkoptami. Żeby biszkopty nie podpłynęły w górę, łyżką nakładać masę "serową" aż do zakrycia biszkoptów. Resztę wlać do tortownicy. Piekarnik rozgrzać do 180°C. Piec 30 minut, po tym czasie przykryć folią aluminiową i piec jeszcze ok. 45 minut. Zostawić do całkowitego wystudzenia, a następnie włożyć do oziębienia do lodówki.


Takiego sernika jeszcze nigdy nie jadłam, jestem bardzo ciekawa smaku tej masy: )
OdpowiedzUsuńJako,że jadłam ten wypiek Dorotki,to moim "obowiązkiem" jest potwierdzić jego malinową pyszność,kto upiecze niby-sernik,ten z rozkoszą rzeknie,że maliny w tej wersji mogą uwieść niejedno podniebienie:)
OdpowiedzUsuńuwielbiam maliny i ta wersja przemawia do mnie:) mniam mniam:) wygląda rozkosznie:)
OdpowiedzUsuńŚwietny i prosty przepis, wypróbuje w najbliższym czasie:-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.!
Świetny pomysł. ; )
OdpowiedzUsuńLekki, malinowy sernik to ideał.
Jakie śliczne i leciutkie :)) Świetne :))
OdpowiedzUsuń